2018 rok był rekordowy, jeśli chodzi o ilość nowych firm bukmacherskich, które uzyskały zgodę od Ministerstwa Finansów na przyjmowanie zakładów wzajemnych i gier hazardowych przez Internet. Tylko w tamtym roku do gry weszło 7 nowych spółek i są to w kolejności alfabetycznej: Betclic, BetFan, Cherry Online, Totalbet, Traf, Typiko i eWinner. Jest to sumarycznie o jedna firma mniej niż we wszystkich poprzednich latach w sumie (MF wydaje zezwolenia od 2012 roku). W związku z tym, rodzi się pytanie dotyczące natury szybkiego wzrostu bukmacherów internetowych na rynku.

Coraz więcej nowych legalnych bukmacherów w Polsce - czym to jest spowodowane?
Coraz więcej nowych legalnych bukmacherów w Polsce – czym to jest spowodowane?

Charakterystyka rynku bukmacherskiego w Polsce

Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tego typu spółki tak chętnie w ostatnim czasie wchodzą do Polski, trzeba najpierw zastanowić się, jak dokładnie wygląda nasz rodzimy rynek bukmacherski.

Wszystkie zawiłości zaczynają się od ustawy antyhazardowej, która ukróciła w znaczny sposób bukmacherów internetowych (takich jak Bet-at-home, Betclic czy Bwin). Po nowelizacji tejże ustawy w 2017 roku Ministerstwo Finansów prowadzi rejestr legalnych bukmacherów, a także blokuje nielegalne strony internetowe, z których nie mogą korzystać mieszkający w Polsce użytkownicy. Dzięki temu gracze mogą zorientować się, czy grają legalnie, czy też nie.

Obecnie, aby nowy bukmacher został zarejestrowany jako legalny podmiot, musi otrzymać zezwolenie od Ministerstwa Finansów. Cały proces trwa minimalnie około 6 miesięcy, wymagane są tam wszelkie poświadczenia zgodne z ustawą i wpłacenia kwoty 480 tysięcy złotych jako pewnego rodzaju opłaty karencyjnej, uwiarygodniającej daną firmę.

 Oczywiście spółka musi mieć siedzibę w Polsce. Choć wymagania te mogą wydawać się stosunkowo skomplikowane, to po głębszej analizie absolutnie takie nie są. Ministerstwo w ten sposób zabezpiecza się przed uciekaniem z podatkami za granicę i nadal ma pod kontrolą ten sektor.

W ostatnim raporcie Najwyższej Izby Kontroli można przeczytać, że „według analiz Ministerstwa Finansów (Departament Podatków Sektorowych, Lokalnych oraz Podatku od Gier) w 2018 r. szacunkowa wartość rynku (legalnego i nielegalnego) zakładów wzajemnych (bukmacherskich) online wyniosła blisko 7,9 mld zł i w porównaniu do roku 2015 zwiększyła się o 4,5 mld zł.”[1]. Dane te mogą powoli pokazywać odpowiedź, dlaczego firmy bukmacherskie (w odpowiedzi do nielegalnych bukmacherów) coraz liczniej wchodzą na polski rynek bukmacherski.

Darmowy bonus betfan
Darmowy bonus betfan

Nowi gracze tylko po okruszki?

Raport Ministerstwa Finansów pokazuje doskonale, na jak dużą sumę szacowana jest wartość rynku zakładów wzajemnych. Choć wydawać by się mogło, że obecni już na rynku legalni bukmacherzy z dużą historią i ugruntowaną pozycją na rynku (STS, Fortuna, Totolotek – około 89% udziału w rynku) powinni odstraszać nowe spółki, to jednak nic takiego się nie dzieje.

Wszystko wskazuje na to, że nowe spółki liczą na okruszki z „wielkiego tortu bukmacherskiego”. Wydawać by się mogło, że procentowe udziały w rynku mogą być niewystarczające dla spółek, jednak po szybkich obliczeniach, jeden procent w sektorze szacowanym na 8 miliardów złotych, może być odpowiedni, by utrzymać się w branży i sowicie zarobić. Najprawdopodobniej właśnie to napędza małych i nieco większych bukmacherów do występowania o licencję do MF. I pomimo tego, że w tym tempie, rynek zaraz będzie przesiąknięty i będzie coraz trudniej zarobić, to nadal jest jeszcze wielu chętnych do uzyskania pozwolenia na wejście do Polski. 


BEM Operations Limited zezwolenie z dnia 26 września 2018 r. nr PS4.6831.11.2017. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. Hazard związany jest z ryzykiem i dostępny dla osób pełnoletnich.